Strona 2 z 3

Re: Biga - duży szwajcarski

PostNapisane: 2008-08-20, 11:30
przez marcinek
Witam . Też mam dość strachliwego psiaka tylko , ze jest entlebucherem. Mój jest z hodowli Porażynianka a wy z kąd macie swoją sunie?

Re: Biga - duży szwajcarski

PostNapisane: 2008-08-20, 23:42
przez adukla
Witaj, nasz piesek też jest z hodowli Porażynianka. Szczerze mówiąc również zastanawialiśmy się czy warunki w hodowli mają jakiś związek z psychiką ale niestety nie doszliśmy do żadnych konstruktywnych wniosków. Może powodem jest brak socjalizacji z ludźmi i na zewnątrz hodowli, ale tego nie wiemy ;( a może to, że zbyt późno odebraliśmy naszą sunię (miała już 4 m-ce) i za bardzo się przyzwyczaiła do tamtych warunków życia.
Ale faktem jest, że w hodowli klimat był trochę jak w schronisku...

Re: Biga - duży szwajcarski

PostNapisane: 2008-08-21, 07:09
przez magat
;-) Obrazek Obrazek
Nasz to jeden z tych czortów - ten co gryzie siostrę w nogę ( socjalizacja w hodowli-dużo luzu, towarzystwa i zabawy)i w dorosłości też niezły gagatek-zachowuje się podobnie jak na zdjęciu ,zaczepny i towarzyski , burza nie przeszkadza w spaniu , ale też boi sie wejść do windy i śliskich błyszczących podłóg

Re: Biga - duży szwajcarski

PostNapisane: 2008-08-22, 18:02
przez marcinek
To widze , że nie tylko my mamy złe wrażenie będąc w tej hodowli. Na wyprawke dla psa dostaliśmy jakieś śmierdzące flaki wołowe. Najprawdopodobniej były to jakieś odpady. Wam jakie jedzenie dali dla Bigi?

Re: Biga - duży szwajcarski

PostNapisane: 2008-08-23, 00:10
przez adukla
Nasz worek z jedzeniem dla szczeniaczka też okropnie śmierdział. Następnego dnia hodowcy zadzwonili i kazali wyrzucić. Podobno się pomylili a to było żarcie dla dorosłych psów.

Re: Biga - duży szwajcarski

PostNapisane: 2008-08-29, 23:08
przez marcinek
Być może kazali wam wyrzucić jedzenie bo napisałem na fofum o entlebucherach co my dostaliśmy dla Buczera.

Re: Biga - duży szwajcarski

PostNapisane: 2008-08-30, 01:15
przez EwaM
Zachowanie mojej bokserki do złudzenia przypominało to opisywane przez adukle ;-) Ciężko było nawet na spacer z nią wyjść,bo szła do końca naszej ulicy i ani kroku dalej :-( Jechałam z nią do teściów-z parkingu trzeba było nieść na ręku itd,itp.Oswajałam ją ze światem małymi kroczkami.Powoli była coraz śmielsza na obcym terenie,bo na swoim nigdy problemów nie było,ale tak naprawdę pozbyła się tych swoich "demonów" dopiero jak zamieszkała z nami druga suczka BPP :-) Bernenka idzie,więc bokserka też :-) Tak,że polecam drugiego pieska :-)

Re: Biga - duży szwajcarski

PostNapisane: 2008-08-31, 12:56
przez marcinek
Pomysł z drugim psem o całkiem innym usposobieniu jest napewno dobry, ale trzeba pamiętać , że utrzymywanie 2 psiaków to większe koszty i obowiązki. Nasz Buczer z kolei jest bojazliwy w swoim mieszkaniu i na klatce schodowej jak się mija z sąsiadami. Na spacerach jest już dużo lepiej i lubi wychodzić. Prowadzamy go od ponad miesiąca na lince 5 m i tak jest lepiej dla niego i dla nas.

Re: Biga - duży szwajcarski

PostNapisane: 2008-08-31, 13:10
przez Bożena od Pretora
Nasz Pretor ma juz 4,5 roku, ale dobrze pamietam jak go przywieźliśmy do domu z hodowli.
Zachowywał sie jakby się u nas urodził, niczego sie nie bał, biegał, bawił się zabawkami, od razu zadomowił się w swoim legowisku. Normalnie jadł ispał. Wcale nie piszczal za mamą.
Ale warunki jakie miał w hodowli były domowe i szczeniaczki jak i duże psy traktowane tam są jak domownicy. Zreszta mieszkaja w domu , a nie w klatkach.
Na wyprawkę dostaliśmy karmę ANF dla szczeniaków i wiele akcesoriów tj kocyk, obróżka, zabawka i szmatka z zapachami mamy.
Nasz Pretor jest z hodowli Refugium Polonica pani Basi Wierzbickiej .

Myślę że takie bojaźliwe zachowanie waszych psów jest wynikiem tej hodowli klatkowej, psiaki miały na pewno bardzo mało kontaktu z ludźmi.
A to jedzenie- skandal.

Re: Biga - duży szwajcarski

PostNapisane: 2008-10-20, 22:44
przez marcinek
Witam . Pisaliście ostatnio na forum , że Biga warczała na waszych rodziców a teraz przestała. Musze powiedzieć , że Buczer też nie był dobrze nastawiony do moich a do taty to dalej jest nie ufny. Mamie się udało go do siebie przekonać, ale przed tatą to się chowa w domu pod stół. Jest jedna ciekawa żecz, mianowicie kiedys jak tata dołączal do nas na spacerze to Buczer Go obszczekiwał i traktował jak intruza. Pożniej wpadłem na pomysl , żeby wychodzić na spacery tak , by Buczer razem z nami wszystkimi wychodził i wracał. Okazało się , że w lesie jak był spuszczony prawie wogole się taty nie bal a nawet bawił się chwytając tate delikatnie zębami za reke i podskakując. Niestety jak wracał do domu to wszystko wracało do tego co było wczesśniej. Pies po prostu szedł pod stól i wychodzil dopiero wtedy jak tata polożyl się spać. Nie dawno bylismy w lesie na grzybach razem z psem . załozylem mu kaganiec. Podchodził do taty i dawal sie glaskać. Pozniej tata za moją namową mu ten kaganiec ściagną. Caly czas w lesie zachowywał się spoko bez żadnego lęku . Jak wrócilismy do domu to już taty się bał. Jest to dla nas dziwne zachowanie i nie wiem co zrobić , zeby się przestal bac taty w domu. Mam nadzieje , że mu to przejdzie. Napiszcie coś więcej o tym jak się zachowuje teraz Biga. Pozdrawiam.

Re: Biga - duży szwajcarski

PostNapisane: 2008-10-21, 09:31
przez magat
Bardzo mi sie podoba, że szukasz rady i chcesz coś robic , żeby poprawić zachowanie psa . Spotykam na spacerach grupe młodych ludzi i mam wrazenie , że sa bardziej swiadomi i maja wieksza wiedza na temat zachowania swoich pupilów niz (moje) starsze pokolenie. Z doświadczenia i lektur wiem , że zdecydowanie motywacja pozytywna jest najlepszym lekarstwem na korekte zachowań.NIGDY NIE KARAJ PSA GDY DO CIEBIE PRZYJDZIE -dotyczy to kazdego domownika NAWET GDYBY BARDZO WCZESNIEJ NAROZRABIAŁ). Duzo porad i ciekawych opracowań na temat eliminacji pewnych zachowań znajdziesz na http://psy24.pl/.Pozdrawiam i zycze powodzenia dla wszystkich członków rodziny.

Re: Biga - duży szwajcarski

PostNapisane: 2008-10-21, 10:22
przez asia78
Podejście do szkolenia psów baaaardzo się zmieniło.
Pamiętam jeszcze szkolenie na którym byłam z moją poprzednią suczką. Nuuudy dla psa.
Chodzenie do okoła w dużej grupie. Na trwałe zostało jej tylko "siad".
Z Amandą bardzo szybko poszłam do psiego przedszkola, bo widziałam, że ma braki socjalizacyjne.
Po kilku lekcjach, Amanda dużo się nauczyła ale też zrobiła się odważniejsza.
Myślę, że po prostu zaufała mi, jestem jej przewodnikiem, który ją w razie czego obroni.
Ze mną idzie bez protestów nawet do ciemnego lasu. Daję jej poczucie bezpieczeństwa.
Ja na szkoleniu też się czegoś nauczyłam. Wyluzowałam się. Nie przekazuję jej moich lęków jak pewnie to robiłam wcześniej.
Może Was to zainspiruje, choć wiem,że macie dużo większe problemy z bojaźliwością swoich pupili niż ja miałam z Amandą.

Re: Biga - duży szwajcarski

PostNapisane: 2008-10-21, 11:57
przez Ania Gd
Marcinek - czy twój tato trochę się boi psów ?
Czy raczej jest typem "dominanta" i ma silny donośmy głos.
A może bierze jakieś leki ?

Re: Biga - duży szwajcarski

PostNapisane: 2008-10-21, 12:21
przez marcinek
Raczej jest typem dominanta i ma silny donośny głos. Chociaz do tego psa zawsze przemawia łagodnie i z delikatnością.

Re: Biga - duży szwajcarski

PostNapisane: 2008-10-21, 13:15
przez Ania Gd
Marcinek - no to nie jest najgorzej.
To dobrze, że Twój Ojciec mówi do Buczera łagodnie i delikatnie.

Moim zdaniem sprawa wygląda tak :
Buczer słyszy "pewny siebie i władczy" ton głosu Twojego Ojca (osobnik alfa w stadzie) i zorientował się, że to Twój Ojciec rządzi w domu i dom to jest jego terytorium. W związku z tym zachowuje się typowo tak jak osobnik niższy w hierarchii, a więc schodzi mu z drogi.
To również wyjaśnia zachowanie Buczera poza domem. Na neutralnym terenie Buczer już nie jest "intruzem" na terytorium alfy i próbuje zaskarbić sobie jego względy i sympatię. Stąd podchodzenie, lizanie po ręce, pozwalanie na głaskanie.
Wszystko jest OK.
Z wiekiem Buczer będzie się czuł bardziej pewnie w obecności Twojego Taty i jego obecność będzie mu dodawała pewności siebie.
Nawet radziłabym Ci, żeby to Twój Tata wychodził na spacery z Buczerem. Sam, bez Ciebie. Zaproponuj to Tacie. Myślę, że się zgodzi. Powiedz mu, że jego pewność siebie dobrze wpływa na psychikę Buczera.
Jeśli chcesz poprawić psychikę Buczera to "oddaj go pod opiekę" Tacie.
Zrób to dla dobra swojego psa.
Ty w waszym stadzie zdecydowanie nie jesteś alfą i nie dajesz Buczerowi poczucia pewności siebie.
Wiem, że chciałbyś aby Buczer przywiązał się do ciebie. Ale dla dobra tego psa musisz zrobić tak jak powiedziałam. A przy takiej psychice jaką ma Buczer to on i tak będzie do Ciebie bardzo przywiązany, ale okaże Ci to dopiero za jakiś czas i wtedy na swój sposób podziękuje Ci za to co dla niego zrobiłeś.

Bardzo się rozpisałam. Więc na razie tyle wystarczy.
Pisz mi o zachowaniu Buczera, to mi pomoże zrozumieć jego psychikę i wtedy być może jeszcze coś będę mogła wam doradzić.

Re: Biga - duży szwajcarski

PostNapisane: 2008-10-21, 20:48
przez marcinek
Dzięki za rady. Postaramy się wprowadzic to wszystko w życie chociaż nie będzie to takie proste. Pozdrawiamy

Re: Biga - duży szwajcarski

PostNapisane: 2008-10-28, 18:37
przez marcinek
Musze dodac , że Buczer wychodził kiedyś z moim tatą na spacery. Mocno się w domu zapieral i tata troszke na siłe go wyciągał. Na spacerze pies był bardzo spięty i nawet nogi nie podnosil , zeby się wysiusiać. Dopiero jak przychodzilem z pracy do domu to Buczer wychodzil spod stolu i szedł ze mną na spacer zalatwiając wszystkie swoje sprawy. Jezeli chodzi o inne bojazliwe zachowania Buczera to jest lękliwy gdy jest na krótkiej smyczy. Widac to jak jakiś sąsiad chce podejsć i pogadać. Nasz pies wtedy panikuje i chce się uwolnić z szelek. Na klatce schodowej jak się ma minąć z jakimś sąsiadem tez panikuje. Nie lubi jak ktoś obcy za nami idzie. Zatrzymuje się wtedy i czeka az taki ktoś przejdzie. Jak np. podejde z nim do kiosku , zeby kupić gazete a ktoś stanie za nami w kolejce Buczer sie boi i probuje uwolnić sie z szelek. Myśle, że w miare upływu czasu Buczer czasami będzie z tatą wychodzić na spacery, ale bedziemy robić to stopniowo. Jeżeli chodzi o szkolenie to mam wątpliwosci czy on sie nadaje na takie zwykle szkolenie w dużej grupie. możliwe , ze tylko by się przestraszył i nic by z tego nie wyniklo. Napewno musimy być bardzo cierpliwi i powoli i mądrze oswajać go do ludzi.