Strona 1 z 2

Zaklinaczka psów

PostNapisane: 2013-04-09, 21:02
przez Beatrycze
Witam
Wybieram się na tygodniowe szkolenie z moim Bono koło Kielc. Nauka bez smaczków , klikerów itd. Jadę z sąsiadką i jej adoptowanym, trudnym psem (był na łańcuchu bez budy, odebrany przez jakąś fundację i potem przebywał w hoteliku).
To ona mnie namówiła na ten wyjazd, trochę się boję, ale tam przyjmują psy w każdym wieku, mój skończy 20 kwietnia 5 miesięcy.
Czy ktoś z Was był na takim szkoleniu lub słyszał o kimś kto na takim był? Ciekawa jestem opinii na ten temat.
Link do tej szkoły
http://www.zaklinaczkapsow.pl/

Re: Zaklinaczka psów

PostNapisane: 2013-04-09, 21:15
przez Cefreud
nie znam tej szkoły. Zastanowiło mnie tylko dlaczego wszystkie szkolone psy mają na szyi pełne zaciski...

Re: Zaklinaczka psów

PostNapisane: 2013-04-10, 08:50
przez kreska
Nic nie slyszalam o tej szkole, niepodoba mi sie krytyka innej metody czyli szkolenia pozytywnego (klikierow, smaczkow...)wolalabym przeczytac bardziej konkretne informacje o metodzie pani zaklinaczki <mysli> z tego co przeczytalam pani skupia sie glownie na szkoleniu ludzi ale tak byc powinno, tylko co oprocz tego?moge sie domyslac ze pani wzoruje sie na metodach Cesara Millana -Zaklinacza Psow, przynajmniej w jakims stopniu (zaciskowe obrozki)a moze to tylko moje skojarzenie wywolane nazwa ;-)
Ja uczeszczam na szkolenie pozytywne (Alto w Warszawie) sa klikiery i smaczki, i ten kurs jest dla mnie przyjemnoscia (szczegolnie w taka pogode kiedy mamy mozliwosc cwiczenia w cieplej,suchej sali;) ). Z moich obserwacji wynika ze , dla psow rowniez te spotkania sa przyjemne, nawet tych z "problemami" . Nie glodze psow i nie czuje abym traktowala je jak tresowane malpki. W duzym skrocie ...na szkoleniu ucze sie "myslec " jak pies a pies uczy sie "odgadywac" o co mi chodzi ;-) .
Bardzo jestem ciekawa Twoich wrazen po kursie u zaklinaczki ?
pozdr

Re: Zaklinaczka psów

PostNapisane: 2013-04-10, 14:38
przez marieanne
Bardzo nie podoba mi się ta pani i ja bym do niej na szkolenie nie poszła. Nie przekonuje mnie totalnie to co pisze.
Do tego - żadnych konkretów co ta pani umie, czym to potwierdza, jakie to teorie obaliła i na łamach jakiego czasopisma itd. Ściema i piękne słówka jaka to jest wyjątkowa. Nie lubię ludzi, którzy uważają swoje teorie za jedyne słuszne dyskredytujac każde inne - sama miałam z takim szkoleniowcem kontakt i zwialam czym prędzej.

Re: Zaklinaczka psów

PostNapisane: 2013-04-10, 15:16
przez Beatrycze
No, jak już zapłacę, to raczej nie zwieję :-D , bo szkoda kasy.
Nic nie mówiła o zaciskowej obroży, ja jadę ze zwykłą i szelkami.
Zobaczymy, zwykłe szkolenia PT przerobiłam dwa ( z goldenem i bernem) w szkole "Russ".
Będę miała porównanie. Mi się podoba to , że każde szkolenie jest w innym miejscu. Pies się nie przywiązuje do jednego placyku i tylko tam jest posłuszny. Są ćwiczenia w mieście, w ruchu ulicznym , w lesie, za każdym razem gdzie indziej.

Re: Zaklinaczka psów

PostNapisane: 2013-04-10, 18:23
przez izu
zwłaszcza to nie zachęca :-/
i po co im wszystkim(prawie) te rękawiczki??
Ale poczekam na relację z pierwszych zajęć.
Obrazek

Re: Zaklinaczka psów

PostNapisane: 2013-04-10, 21:19
przez Barbel
Jak to po co - po to, zeby utrzymac np takiego onka przy podwieszaniu
obrazek
Obrazek został zmniejszony.

Re: Zaklinaczka psów

PostNapisane: 2013-04-11, 23:31
przez maat
"Zaklinaczka" podwiesza psa, właścicielka stoi i patrzy.
To niesamowite jak my, właściciele ufamy pierwszej lepszej osobie, która nazwie się "szkoleniowcem", "zaklinaczem" albo kimś tam. Auta nie dalibyśmy prowadzić komuś innemu, mało znanemu, a psa tak.
Sama tak kiedyś, na początku, zrobiłam i dlatego proszę - nie oddawaj smyczy nikomu. Instruktor nie ma prawa wyjmować Ci psa z rąk. To zresztą nie ma sensu. Jak chce coś pokazać, to niech ma "demo" psa, najlepiej swojego.
Pamiętaj, że zawsze możesz odmówić wykonania polecenia instruktora.

Re: Zaklinaczka psów

PostNapisane: 2013-04-12, 10:01
przez Beatrycze
Ona ma hodowlę bulterierów, więc dema są ;-)
Już postanowiłam, że jadę, pomimo samych negatywnych opinii tutaj. Ja jestem otwarta na nowe doświadczenia, głupsi/sze chyba nie wrócimy :-)
Mój pies jest cały do ulepienia. Już widzę, że się ogląda na spacerach na moją kieszeń i czeka na smaczki. A już chodzenie z dwoma psami na smyczach, klikerem i smaczkami to naprawdę kłopot. Nie zawsze mogą latać luzem.
Dowiedziałam się, że w maju jeszcze jadą na pewno dwie grupy: goldeniarzy i PON-ów.

Re: Zaklinaczka psów

PostNapisane: 2013-04-12, 11:37
przez baksak
Beatrycze napisał(a):(...) A już chodzenie z dwoma psami na smyczach, klikerem i smaczkami to naprawdę kłopot.(...).

To może wywal kliker, będzie o jedno do niesienia mniej?

Re: Zaklinaczka psów

PostNapisane: 2013-04-12, 11:55
przez marieanne
baksak napisał(a):
Beatrycze napisał(a):(...) A już chodzenie z dwoma psami na smyczach, klikerem i smaczkami to naprawdę kłopot.(...).

To może wywal kliker, będzie o jedno do niesienia mniej?

Ano własnie. A smaczki w kieszeń/torebkę przyczepioną do paska.
Ja również chodzę z dwoma i spokojnie mam miejsce na jeszcze i trzeciego, i czwartego.... bez podwieszania.

Re: Zaklinaczka psów

PostNapisane: 2013-04-12, 12:21
przez maat
Nie podoba Ci się mówienie do psa - "jak coś zrobisz dobrze, to dostaniesz coś pysznego",
ale akceptujesz mówienie - "jak zrobisz to, co chcesz to cię uduszę ???
Nie rozumiem nic a nic. :mlotek:

Re: Zaklinaczka psów

PostNapisane: 2013-04-12, 12:28
przez marieanne
Beatrycze napisał(a):Ja jestem otwarta na nowe doświadczenia, głupsi/sze chyba nie wrócimy :-)

Obyś tylko tym "szkoleniem" nie narobiła swojemu psu problemów. Bo w tym momencie to on chłonie dosłownie wszystko - jak małe dziecko, i dobre, i złe rzeczy. Trudniej będzie to wykorzenić (np. jak pies zacznie nie reagować na przywołanie bo bedzie sobie Ciebie kojarzyl z bólem - własnie np. tym podwieszaniem), niż teraz uczyć psa od razu porządnie.

Re: Zaklinaczka psów

PostNapisane: 2013-04-12, 13:40
przez baksak
maat napisał(a):(...)
Nie rozumiem nic a nic. :mlotek:

Pani "Zaklinaczka" na swojej stronie pisze:

"(...)Przekupywanie smakołykami za dobrze wykonane polecenie, to średniowieczna teoria ! Aż dziw bierze, że w XXI w., gdzie postęp nauki w każdej dziedzinie jest tak wielki, tu, w psychologii psa zatrzymał się wieki temu. To tak, jakbyśmy nadal używali drewnianych liczydeł, mając do dyspozycji kalkulator. Posługując się tą metaforą, można powiedzieć, że w Szkole Zaklinaczki Psów uczymy właśnie obsługi kalkulatora w sposób łatwy, przystępny i zrozumiały dla każdego. Bardzo kochamy psy i doceniając je, rozwijamy ich inteligencję. Niedopuszczalne jest więc, żeby traktować naszego najlepszego przyjaciela, jak żebraka, który dla kawałka kiełbasy czy innego „rarytasu”, wykona bezmyślnie każdą znaną mu czynność, odzierając tym samym z godności i tłamsząc inteligencję.(...)"

Choć trudno znaleźć informację na czym polega jej "nowatorska i przynosząca spektakularne efekty" metoda to o podduszaniu nic nie pisze - to tylko wnioski z tego co widać na zamieszczonych zdjęciach.

Re: Zaklinaczka psów

PostNapisane: 2013-04-12, 15:28
przez Beatrycze
Wszyscy sugerujecie się jednym zdjęciem, a treści chyba mało kto przeczytał. Nigdy nie będę podwieszała mojego psa, ani nigdy tego nie robiłam z poprzednimi.
Z klikerem też nie chodzę, chociaż go zakupiłam, ale to można ćwiczyć z jednym psem, a z dwoma na raz się nie da.
Treserka też mi powiedziała, żeby z dwoma psami nie przyjeżdżać, tylko z jednym i potem te wiadomości przełożyć w domu stopniowo na drugiego.
No cóż, chciałam porad, dostałam je i dziękuję bardzo.

Re: Zaklinaczka psów

PostNapisane: 2013-04-12, 15:43
przez baksak
Ja nie sugeruję się jednym zdjęciem, a teksty na stronie przeczytałem dokładnie. Uważam, że to co tam jest napisane to straszne kocopoły i omijałbym taką "szkołę" bardzo szerokim łukiem.
Co do dwóch klikerów, to można kupić kliker z programowanym dźwiękiem - wtedy nie ma problemu z pracą z dwoma psami - o ile chce się klikać.
Myślę, że to co w tym wątku napisano wynika z życzliwej chęci wzbudzenia twojej czujności <tak>

A przy okazji: praca z jednym psem, poza elementarnymi podstawami z zakresu PT, a praca z dwoma psami to zupełnie inna bajka. Chyba pani "Zaklinaczka" powinna ci to wyraźnie powiedzieć.

Re: Zaklinaczka psów

PostNapisane: 2013-04-12, 15:50
przez Barbel
Beatrycze - dowiedz się prosze w jakiej koncepcji psychologicznej owa pani pracuje. Bardzo mnie to interesuje. (Skoro o najnowsze trendy chodzi, z racji zawodowej, byłabym zainteresowana)

Teraz trochę o bombardowanej przez ową pania teori/praktyce. Behawioryzm mówi o zarzadzaniu pożadanymi zasobami, a nie o karmieniu na dźwiek dzwonka. W przypadku psów takim zasobem może być jedzenie, zabawa, możliwość podejścia do pieknie pachnacego drzewka, możliwość pobawienia sie z pobratymcem itp. A że ludziom czasami trudno wymyślić, czego pożąda pies to potem czują sie sfrustrowani brakiem efektów machania szynką przed nosem. Proste- znasz zasób - znasz klucz do psa.

Zdjęć jest wiecej niż jedno - np. do pozycji waruj przyciąga onka łańcuszkiem

Re: Zaklinaczka psów

PostNapisane: 2013-04-12, 15:58
przez Szilkowa
Ale żeby klikać paru psom nie potrzeba paru klikerków ;-) Ja gdy klikam to zazwyczaj jest tak że z jednym psem coś robię a drugi ( bądź dwa, zależy czy jest ze mną pies cioci ) leży i czeka na swoją kolej. Zresztą jak są organizowane szkolenia za pomocą klikera to też każdy nie ma klikera o innym dźwięku ;-) :-D
Pamiętajmy również że kliker służy do kształtowania jakieś danej rzeczy, sztuczki, komendy a nie np. gdy nasz pies warczy na innego psa to klikamy mu niewarczenie :->

Re: Zaklinaczka psów

PostNapisane: 2013-04-12, 16:06
przez Barbel
wyjątkowej wiedzy o postrzeganiu tego co i dlaczego sie dzieje dostarczy nam FB http://www.facebook.com/ZaklinaczkaPsow/photos_stream
(polecam komentarze autorki do wstawianych zdjęć,dobrze by było sobie również przypomnieć CS i poobserwować - rozwala fota grupowa z pania pośród psów;-))

Ooo,a te pieski to się doskonale bawią - bomba http://www.facebook.com/media/set/?set= ... 879&type=3 :oczy:

Re: Zaklinaczka psów

PostNapisane: 2013-04-12, 18:44
przez PaniBisiowa
baksak napisał(a):Ja nie sugeruję się jednym zdjęciem, a teksty na stronie przeczytałem dokładnie. Uważam, że to co tam jest napisane to straszne kocopoły i omijałbym taką "szkołę" bardzo szerokim łukiem.

A myślałam, że coś ze mną nie tak ;) Na temat metod "Zaklinaczki" nie będę się wypowiadać (może Beatrycze zda relację :-) ). Natomiast przeczytałam to co jest napisane na stronie, jak jest napisane, w jakiej formie i ilości. Troszkę mi oko zaczęło latać. I tak jak niektórych zastanawia mnie co to za nowa metoda szkolenia, jakie to teorie i mity zostały przez Panią Z. obalone oraz co to za prekursorskie prace badawcze. I na jakież to pytania znalazła odpowiedź, a nikt inny nie potrafił na nie wcześniej odpowiedzieć. Chyba, że to wiedza dla wtajemniczonych ;-)
Na marginesie: zdjęcia mogą czasami duuużo powiedzieć.

edit: Ok. Trochę poczytałam i od dziś zostaję Zaklinaczką Pasztetu oraz otwieram Stowarzyszenie Tresowanych Małp.