Strona 1 z 1

BANANY

PostNapisane: 2007-11-03, 23:24
przez Mr. Frodo
Mam do Was pytanie, ponieważ uwielbiam banany w różnej postaci (zwłaszcza bananowy koktajl) i dzisiaj jedząc właśnie banana napotkałam wielkie oczy mojego Frodo, postanowiłam mu dać kawałeczek i byłam zszokowana, zawsze wszystko pochłania w 1 sek. a tu proszę - delektuje sie aż oczki mu się świecą. Chyba mu tez posmakowały.
Czy mogę dawać mu od czasu do czasu banana i czy mu nie zaszkodzi?
Do tej pory jadał jabłuszka i gruszki posmakował też troszkę malinek z innymi owocami jeszcze nie eksperymentowałam. Wiem, że nie mogę mu dawać pomarańczy i winogron, a może są jeszcze jakieś owoce, których nie powinno się dawać naszym pupilom?

PostNapisane: 2007-11-03, 23:39
przez Roxanka
Roxa jada wszystkie owoce. Banany bardzo lubi i nie ma mowy żeby zjeść banana bez niej. Jada też wiśnie, czereśnie, gruszki, morele.... Oj chyba łatwiej by mi było wymienić czego nie jada :mrgreen: Pomarańcze, mandarynki i winogrona też podjadała, żadnych efektów ubocznych nie zaobserwowałam. Oczywiście z niczym nie należy przesadzać. Ale ona generalnie jest wszystkożerna. Kiedyś słyszałam, że aby oduczyć psa żebrania, podać mu cytrynę. Sprawdziłam. Roxanka zjadła, nawet się bardzo nie krzywiła :lol: , oblizała mordkę i merdając ogonkiem z rozbrajającą minką poprosiła o dokładkę :shock: :-D

PostNapisane: 2007-11-04, 09:06
przez Cefreud
wszystkie owoce sa ok :-)
Córka Toy dała by sie pokroić za...ogonki z truskawek :mrgreen:
Freud gardzi ogórkiem kiszonym i grapefruitem

PostNapisane: 2007-11-04, 10:19
przez Marta
Debora chyba na nas bardzo polega, bo wszystko to, co jemy my, na to też ona ma ochotę :mrgreen: .
Oczywiście bardzo chętnie je jabłuszka i śliwki (sama podkrada z ogrodu), a nawet czerwoną pożeczkę :shock: Również na końcu ogrodu sąsiedzi zrobili kompostownik, Debora przynosiła z tamtąd podgniłe ogórki, które potem walały się wszędzie (podśmiardywały pewnie dlatego były dla niej atrakcyjne), w końcu kompostownik trzeba było sprzątnąć. Ostatnio nawet polubiła orzechy :-o Potrafi jak się okazało sama rozgryźć łupinę i dostać się do tego co można zjeść :mrgreen: Banana wcina chętnie i nic jej potem nie jest ;-)
Zresztą ona należy do tych bernusiów wszystkożerców :lol: ;-) :-P

PostNapisane: 2007-11-04, 11:01
przez Barbel
Ciotka miała foksterierkę, której bardzo smakowały wszelkie owoce z ogródka - rosnące nisko winogrona zostawiało się nieobrane, bo jaśnie pani wybierała sobie tylko dojrzałe kulki, na agrest czatowała, gdy ktoś z nas poszedł w celach łasowania na ogród - trzeba było się dzielić. To samo na spacerze przy dojrzałych jeżynach (z tym, że gdy rosły bardziej obficie zrywała sobie sama wybierając najczarniejsze). Bąbel w wieku szczenięcym lubił maliny i porzeczki (obrał zresztą z nich mój jedyny krzaczek :evil: ) teraz zjada sobie od czasu do czasu borówki i jabłka ale tylko te świeżo zerwane.

PostNapisane: 2007-11-04, 22:26
przez Aga-2
Tak a propos kompostnika i truskawek. Otóż pewnego pogodnego poranka zeszłego lata, kiedy jak zwykle chciałam dać Aście porcję suchej karmy na śniadanie okazało się, że strasznie dziwnie się moja sunia zachowuje. Przybiegła do mnie bardzo szczęściwa, ale co chwilę się kładła na ziemię, to znowu podrywała się i podskakiwała. Nie była też za bardzo napalona na jedzenie. U niej normalne jest, że na pierwszym i podstawowym miejscu jest żarcie i tą zasadę traktuje naprawdę ze śmiertelną powagą. Tym razem było inaczej i już się zaniepokoiłam, czy coś jej nie dolega... Sprawa się dość szybko wyjaśniła. Otóż dzień wcześniej, późnym wieczorem na kompost zostały wyrzucowne truskawki po zlaniu z nich nalewki. Wszystkim było ich trochę żal, bo były naprawdę bardzo smaczne, ale niestety nie znaleźliśmy dla nich żadnego zastosowania. Zjedliśmy, ile się dało..... a resztę zjadła Asta z kompostu. I stąd jej poranne samopoczucie - chyba jej jeszcze kac nie zdążył dopaść :mrgreen:

PostNapisane: 2007-11-04, 22:29
przez marzena
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

PostNapisane: 2007-11-04, 22:59
przez bea
Dobra truskawa nawet z kompostu nie jest zła :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

PostNapisane: 2007-11-05, 09:49
przez Stopeczka
Ciekawe jakie miała wrażenia po tym rarytasie :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

PostNapisane: 2007-11-05, 21:37
przez Paula with Esta
Esta uwielbia banany, jabłka, marchewki i winogrona :mrgreen:

PostNapisane: 2007-11-07, 21:37
przez Mr. Frodo
Dziękuje ślicznie za odpowiedź, w takiem razie będziemy już zawsze razem z Frodo wcinać banany i inne owoce :-D , hmmmmm,a na truskaweczki poczekamy sobie troszkę .....

PostNapisane: 2007-11-08, 09:18
przez anula
A moja Sawa jak dostanie jakiś owoc, najlepiej okrągły to traktuje go jak jakąś piłeczkę. Nie wpadła na to że taki owoc mozna zjeść.

PostNapisane: 2007-11-08, 10:57
przez Anuta
No właśnie, zupełnie jakbym widziała Norcię. Owoce i warzywa najwyżej służą do siekania na drobiazgi i rozrzucania wokół. Mama Astra "to" zjada, ale przecież "tego się nie je".
Orzechy to jet TO.