Strona 1 z 7
Psiak, który już prawie nie je

Napisane:
2008-10-26, 17:24
przez Hekate
przekopiowuje z forum molosów
http://www.forum.molosy.pl/showthread.p ... post618294[quote=Matylda_;618294]Witam,
mam straszny problem z podopieczną. Moja psina (suka, berneńczyk, prawie 2 i pół roku) od jakiegoś miesiąca stopniowo przestawała jeść. W zasadzie nie było to martwiące, bo nadal była żywa, pełna energii i wszyscy przyjęliśmy, że całkowity okres wzrostu i rozwoju się zakończył i je tyle ile jej potrzeba.
Jakieś 2 tygodnie temu zaczęło się namawianie do jedzenie, jakieś podrzucanie kawałków podstępem, co raz wymyślniejsze posiłki.
We wtorek okazało się, że przyplątała się zanokcica i od tego czasu jest na antybiotykach, i tak minimum do jutra. Łapka wygląda już bardzo dobrze i widać, że się wykuruje, ale przestała zupełnie jeść. Od kilku dni podajemy jej tabletki ze żwaczem, jakiś inny środek, wczoraj weterynarz wstrzyknęła jej jakąś bombę na apetyt, ale to też nie działa. Póki co nie można jej robić badań krwi itp. bo antybiotyk wszystko zafałszuje, a jednak łapa była priorytetem. I tak już czwarty, piąty dzień zje albo to, co w nią wmusimy, albo skończy się na 6 plasterkach kiełbasy albo 3 herbatnikach.
Patrzy na jedzenie, oblizuje się i kładzie głowę z innej strony. Kilka tygodni temu była odrobaczona, ale chudnie w oczach. Wiem, że bez badań i leczenia się nie obejdzie, ale macie może jakiś pomysł, co może być powodem, albo jak ją przekonać do jedzenia? Już dostaje słodzoną wodę, cokolwiek żeby tylko przetrzymać kilka dni, ale po lekach, przy zabandażowanej łapie tylko leży i śpi i co raz marniej wygląda.
Będę wdzięczna za każdą radę,
pozdrawiam [/quote]
Re: Psiak, który już prawie nie je

Napisane:
2008-10-26, 19:33
przez Szam
Nerki ?? :(
Re: Psiak, który już prawie nie je

Napisane:
2008-10-26, 19:40
przez Hekate
Kasia Sagankowa na tamtym forum podrzuciłą myśl że to może być coś z pyskiem lub gardłem, skoro "Patrzy na jedzenie, oblizuje się i kładzie głowę z innej strony."
jeżeli stopniowo przestawała jeść to mogło coś narastać

Re: Psiak, który już prawie nie je

Napisane:
2008-10-26, 20:00
przez maat
Badanie krwi swoją drogą, ale skoro nie je, to pierwsze podejrzenie na przewód pokarmowy .Dobre zdjęcie z kontrastem, USG jamy brzusznej. Nie ma na co czekać!
Re: Psiak, który już prawie nie je

Napisane:
2008-10-26, 21:29
przez Ania Gd
Aniu
zanokcica może być wywołana przez gronkowca złocistego, paciorkowce, bakterie beztlenowe albo przez grzyby.
Prawdopodobnie sunia zainfekowała sobie układ pokarmowy liżąc bolącą łapę.
Nie muszę mówić czym jest zakażenie gronkowcem, paciorkowcem .....
Zanokcica jest leczona m.in. ketokonazolem lub flukonazolem.
Który z tych leków dostawała sunia ?
Nie wolno ich stosować przy problemach z wątrobą. Zbyt duża dawka lub zbyt długi okres stosowania może uszkodzić zdrową wątrobę i wywołać żółtaczkę. Ponadto flukonazol może wywołać nudności, biegunkę i bóle brzucha. Nie wolno go stosować przy niewydolności nerek.
Koniecznie trzeba zrobić badania przewodu pokarmowego.
Re: Psiak, który już prawie nie je

Napisane:
2008-10-26, 22:16
przez Hekate
napisałąm Matyldzie aby zalogowała się na forum mi trudno robić za pośrednika między dwoma forami
jej ostatni post:
[quote=Matylda_;618667]Mocz oddamy do badania prawdopodobnie jutro. Pysk wygląda w porządku, ale przyjrzę się jeszcze raz.
Najgorzej, że sama od siebie nic nie je, wciskamy jej na siłę, do tego chodzi tylko z kąta w kąt i śpi, a pół rodziny, co chwilę powtarza, że 'ona zaraz zdechnie'. Nawet się jej nie dziwię, że się jej wszystkiego odechciało.
Boję się, że sama się wykończy zanim lekarz postawi diagnozę.
Ale zrobimy co się da.
Na Forum szwajcarów wróżą zakażenie od łapy, ale jeść przestawała już wcześniej, poza tym nie wymiotuje, nie ma biegunek, zatwardzenia, nic z tych rzeczy, weterynarz wykluczyła przewód pokarmowy.[/quote]
Re: Psiak, który już prawie nie je

Napisane:
2008-10-27, 00:12
przez Matylda
Wielkie, wielkie dzięki Hekate :)
To, co powyżej mojego autorstwa. Postaram się ją przebadać na co tylko się da, ale jeżeli schudła w ciągu kilku dni 4 kilogramy to naprawdę zaczynam się martwić. Nie wiem, może apatia, osowiałość, to skutek antybiotyków, nie znam się, ale to zupełnie jakiś inny pies, jak nie nasz.
Re: Psiak, który już prawie nie je

Napisane:
2008-10-27, 01:36
przez AT
Nie ma co gdybać - jak wyżej powtórzę jak najszybciej (na wczoraj) badania: krew (morfologia, biochemia), mocz, usg, kontrast. Nie ma na co czekać - czasem każda godzina jest ważna!
Re: Psiak, który już prawie nie je

Napisane:
2008-10-27, 09:59
przez Busola
konieczenie zrób badania - njie wszystkie parametry są zafałszowane przy podawaniju antybiotyku.
Z drugiej strony moze to byc np. uczulenie na dany antybiotyk i powinno sie go odstawic (czy dotychczasowe leczenie tym lekiem przynosci poprawę?)
Jadłowstręt niestety to pierwszy objaw chorób wewnętrznych, ale moze to byc faktycznie problem z pysiołkiem (konieczeni dokladnie niech wet obejrzy pysio: jęzor, zęby, dziąsła i gardło, nawet fafle wewnątrz)
jesli (tfu tfu) to miałyby być nerki to moze byc to ostra niewydolnosc w konsekwencji tak samo zakarzenia jak i podania antybiotyku.
radzę czym prędzej zrobić badania jak AT napisała i moze jeszcze wymaz z pyska.
Re: Psiak, który już prawie nie je

Napisane:
2008-10-27, 12:18
przez maat
Matylda, a skąd jesteś? Możzemy doradzić specjalistów, dobre gabinety...
Re: Psiak, który już prawie nie je

Napisane:
2008-10-27, 18:22
przez Matylda
Dzisiaj oddaliśmy do badania krew i mocz, wyniki będą niedługo. Pobieżnie tylko weterynarz zobaczyła pod mikroskopem na mocz, znalazła krew, ale mocz ma normalny kolor i białka.
Nic jeszcze nie wie, mówi, że może nerki, może wątroba, po wynikach skonsultuję się z kolejnym lekarzem; oczywiście wszystko tak, jakby im nie zależało na czasie... Psina dostała dwie kroplówki, dopóki nie zacznie jeść to tak codziennie, nie ma apetytu, nie mogę jej nic podać, nawet jakiejś wzmacniającej karmy.
Czekamy, co lekarze wymyślą i wierzę, że to nie nerki; nie rozumiem tylko dlaczego nikt nigdy nie zlecił nam badania, nawet moczu, końcem września przy szczepieniu i odrobaczaniu mówiliśmy, że mniej je, ale jakoś się tym nikt nie przejął. Następnym razem zamęczę tę kobietę, będę latać do niej z próbkami co tydzień.
Z Tarnowa, zobaczymy, co nam dzisiaj wymyślą.
Re: Psiak, który już prawie nie je

Napisane:
2008-10-27, 18:30
przez AT
Matylda ja też tego nie rozumiem - niestety nie jesteście pierwszym przypadkiem gdzie weci leczą na oko

ciekawa jestem czy sami by chodzili do takich lekarzy
Trzymamy kciuki!
Re: Psiak, który już prawie nie je

Napisane:
2008-10-27, 18:53
przez Cefreud
trzymam kciuki.Tak na marginesie minimum 2 razy do roku robię badanie krwi,mocz i morfologię
Re: Psiak, który już prawie nie je

Napisane:
2008-10-27, 19:06
przez Szam
To tak jak my...Karolina a dzieciom tez robisz ?? Bo moje psy maja komplet badan, a ja ostatnio siebie badalam 5 lat temu...
Re: Psiak, który już prawie nie je

Napisane:
2008-10-27, 19:10
przez Matylda
Przed chwilą dowiedzieliśmy się, że to nerki, które już w zasadzie nie pracują. Na razie mają zamiar je tylko rozruszać jakimiś kroplówkami, ale jeżeli to nie pomoże to już chyba nikt nie robi sobie nadziei. Wiem tylko, że jak będzie już bardzo źle to nie pozwolę się jej tutaj męczyć.
Nie wiem tylko, dlaczego ona i dlaczego w zasadzie taka młodziutka. U starszego psa mogę być przygotowana na wszystko, ale nie u dwuipółrocznego. I kurczę takie rzeczy w ogóle zrażają do posiadania zwierząt.
Re: Psiak, który już prawie nie je

Napisane:
2008-10-27, 19:20
przez Szam
Matylda, trzymamy kciuki za sunie, z całych sił !
Re: Psiak, który już prawie nie je

Napisane:
2008-10-27, 19:37
przez AT
Kciuki trzymamy bardzo mocno!
Re: Psiak, który już prawie nie je

Napisane:
2008-10-27, 19:43
przez maat
Matylda, czytałam na molosach. Dzwoń do dr. Neski i nie trać nadzieji !
Trzymam też co sił.
Gdybyś potrzebowała pomocy, to śmiało...
Re: Psiak, który już prawie nie je

Napisane:
2008-10-27, 19:59
przez Matylda
Wysłałam ojca do dzwonienia, bo on jest z nią teraz na kroplówce, a ja albo bym tam zemdlała, albo bym się jej rozkleiła do słuchawki. Na razie szperam w necie i myślę, co jeszcze może jej pomóc, albo co przeoczyliśmy, bo widzę, że lekarzom, a na pewno tym, z którymi mam do czynienia nie można wierzyć na słowo.
Dr Neska też radzi ją ruszać tą kroplówką, podobno ogólnie mówiła o przebiegu choroby i mam jej wysłać mejla z wynikami. Zobaczymy, co dalej. Wiem tylko, że jest źle.
Re: Psiak, który już prawie nie je

Napisane:
2008-10-27, 20:00
przez Natalia i Galwin
A skąd jesteście
3mamy kciuki
