Vel_Pan_Rekin napisał(a):To nie wiesz, że w Wysowej inne kalendarze obowiązuja???
Eeee, to nie tak... Poprostu jak sie ma dwojke jeszcze malych dzieci, trzy psy i dom, to dni sie strasznie krotkie robia Ja mam tylko polowe z tego i nie wiem, jak czas mi ucieka Kasia, wielki szacun!!!
Chcieliśmy pozdrowić krewnego. Nic dziwnego że Czak taki podobny, dziadek Czaka ze strony ojca to tatuś Bossa (Mustang Lallalie's) a pradziadek tzn ojciec babci ze strony ojca to Aspen. Czyli właściwie chyba podwójny "wujek?, stryjek?" Super czochranka! Dla dziewczynek też, wprawdzie niespokrewnione ale śliczne.
Bossowa, Ty nie mowilas, ze masz juz taka wielka Layle!! Toz ona jest juz prawie taka jak Lunka!! I jak jej sie kolor wysycil!! A Bosiek jak ladnie wyglada!! No normalnie chyba bede musiala przyjechac, ze by na wlasne oczy to zobaczyc!!
A wiesz co Kasia taki mi pomysł wpadł do głowy : możesz przecież te wałki do malowania psiakom do ogonów przyczepić one tak pieknie nimi machają a ściany jakie będa miały wzorki mmm a Ty spokojnie będziesz odwiedzać forum
Marta nie kracz! na razie jestem tak przejęta kolorem ścian, ze ogony łapię i pilnuję, zeby mi nie wypiesciły koloru zanim meble ustawię największy problem mam z Luną która uwielbia się ocierać o ściany
Asiu, Layla jest niesamowita w swej niesamowitości pies - zywioł, pędziwiatr, adhd w czystej postaci. A jednoczesnie sam urok - ale co ja Ci będę - sama wiesz Dla mnie to Blania toćka w toćkę - ale nie wiem czy to nie moje pobozne zyczenie
Kasiu czy Twoje psiaki zawsze śpią parami co najmniej Layla jest śliczna - kiedy debiutujecie na wystawach Pozdrawiam Was serdecznie Czochranka dla psiaczków
Marysiu - strasznie szybko rosną...aż czasem żal ze az tak szybko..z drugiej strony fajnie widziec jak taki maluch się zmienia, jak mądrzeje i rosnie - przypuszczam, ze jesli to jest jeszcze wyhodowany przez siebie - to radość jest jeszcze większa!
Na razie największy szok jaki przezywam z Laylą to to, ze ona słucha i słyszy wołam ją - przychodzi...gdybym w takiej samej sytuacji zawołała Bosia zobaczyłabym tylko kurz spod jego łap..a ona przybiega i jeszcze sie cieszy... z drugiej strony - radosne świergotanie do psa mam opanowane do perfekcji - sąsiedzi jak mnie widzą powinni sie kulac ze smiechu
Natalia - nie potrafię Ci odpowiedziec - na razie rzeczywistość nas przerosła (mnie), a ze wystawy to nie zając - zobaczymy co z zajączka wyrośnie